- Obniżając siodełko, obniżasz środek ciężkości roweru, co poprawia jego stabilność na śliskiej nawierzchni. Oczywiście, niżej połozone siodełko może utrudniać pedałowanie, ale ponieważ w zimie i tak nie należy jeździć zbyt szybko, więc nie jest to wielki problem.
- Wyprostowana sylwetka pomaga w utrzymaniu równowagi. Jeśli jesteś zwolennikiem sportowej geometrii roweru, w zimie podnieś jednak mostek i kierownicę na maksymalną wysokość - najlepiej powyżej poziomu siodełka.
- Przyczepność opon do podłoża można zdecydowanie poprawić, spuszczając z nich część powietrza (rzecz jasna z wyczuciem i bez przesady). W zimie, kiedy nawierzchnia dróg jest pokryta śniegiem, obręcze kół nie powinny się zniszczyć - tym bardziej, że nie należy w takich warunkach jeździć szybko i agresywnie.
- Jazda w kopnym śniegu przypomina nieco jazdę po piaszczystej drodze; warto poćwiczyć przed sezonem zachowanie roweru w takiej sytuacji i metody walki z buksowaniem.
-
W dobrych sklepach rowerowych dostępne są zimowe opony rowerowe z kolcami (zdjęcie obok) - np. fińskiej firmy Nokian lub niemieckiej Schwalbe. Występują w wielkościach 26 i 28 cali. Są drogie - co najmniej 100 PLN, ale użytkownicy są z nich niezwykle zadowoleni. Warto wiedzieć, że najczęściej wystarcza w rowerze tylko jedna taka opona, założona na przednie (a nie tylne!!!) koło. Ale większość zimowych rowerzystów miejskich i tak nie zmienia na zimę opon i używa zwykłych semi-slicków (czyli normalnych opon do jazdy po ulicy). Uwaga: kolcowane opony nie pomogą w przypadku torów tramwajowych i tworzących się wzdłuż nich śniegowo - lodowych kolein.
- Układ o trzech punktach podparcia jest niewywracalny - warto o tym pamiętać, jeżdżąc po śliskiej nawierzchni. Mocno trzymając kierownicę, zawsze możemy po prostu podeprzeć sie nogą...
- W krytycznej sytuacji zawsze można zsiąść z roweru i po prostu przeprowadzić go (czy przenieść) przez zaspy czy oblodzony fragment jezdni.
- W przypadku poślizgu przedniego koła, nie należy hamować (przednim hamulcem - absolutnie nie wolno!) czy wykonywać gwałtownych ruchów - po prostu należy pozwolić rowerowi sunąć w wybranym przezeń kierunku, można wręcz skierować w tamtą stronę kierownicę. Poślizg tylnego koła jest mniej niebezpieczny i zdarza się najczęściej przy zbyt ostrym hamowaniu.
- Zanim pierwszy raz w życiu wyjedziemy na zaśnieżoną ulicę, warto trochę oswoić się ze śniegiem, jeżdżąc po podwórku czy parku i próbując różnych technik jazdy. Oczywiście o ile śnieg nie zaskoczy nas przed powrotem z pracy czy szkoły do domu...
czwartek, 15 listopada 2007
Jeżdżąc rowerem w zimie, trzeba pamiętać o kilku sprawach:
Rower w zimie
W zasadzie jazda rowerem po mieście na dobrze wyposażonym rowerze miejskim nie różni się wiele od jazdy w każdej innej porze roku - rzecz jasna wyjąwszy ciepłe ubranie. W przypadku rowerów górskich czy trekingowych mogą pojawić się pewne problemy w sytuacji, kiedy na drogach leży śnieg - ale o tym za chwilę. Aha - jeśli wciąż nie wierzysz, że jazda rowerem w zimie jest możliwa, odwiedź kanadyjską anglojęzyczną stronę poświęconą zupełnie już radykalnym zimowym harcom na rowerze - Icebike. Ale to nie wszystko: na Alasce co roku w lutym odbywa się na trasie tysiąca stu mil (prawie 1800 km) Iditasport Impossible - maraton rowerzystów, piechurów i narciarzy. Na alaskańskim śniegu przy temperaturze nierzadko minus 40 stopni wygrywają zazwyczaj rowerzyści. Zresztą jest ich najwięcej wśród uczestników tego hipermaratonu.
Zima - być może paradoksalnie - jest całkiem przyjaznym dla rowerzystów okresem. Po jesiennej słocie nadchodzą mrozy, dzięki którym poruszanie się rowerem jest przyjemniejsze: nie ma błota i kałuż, a rowerzyści nie muszą zmagać się z deszczem. Kiedy spadnie śnieg, nawierzchnia dróg robi sie biała, dzięki czemu w dzień i w nocy rowerzysta jest znacznie lepiej widoczny na jezdni. Nieuprzątnięty, ubity śnieg wyrównuje dziury w nawierzchni i ułatwia na przykład wjazdy na krawężnik. Oczywiście, zdarzają się okresy sporych utrudnień, np. obfite opady śniegu lub nieprzyjemne gwałtowne roztopy i następujące po nich mrozy, które paraliżują cały ruch na drogach, pokrywając je lodem - ale takich dni w zimie nie ma wiele. A jak się przygotować do jazdy rowerem w zimie?
Sprawdź, na jakim rowerze jeździsz
W zimie rower niszczy się znacznie szybciej, niż w jakimkolwiek innym okresie. Dotyczy to mniej samej ramy, a bardziej osprzętu. Dlatego jeśli ktoś używa lepszych przerzutek zewnętrznych, powinien je zdemontować i na okres zimy założyć najprymitywniejsze, używane Shimano TY-20, tym bardziej, że z wielu powodów w zimie nie należy jeździć szybko i agresywnie. Oczywiście, jak to w mieście, znów najlepsze okazują się najbardziej odporne na korozję przerzutki wewnętrzne. To samo dotyczy hamulców - w szczękach najbardziej rozpowszechnionych hamulców zewnętrznych, takiech jak V-brakes czy starsze "canti" gromadzi się śnieg (patrz zdjęcie obok), co czasem całkowicie uniemożliwia hamowanie!
Ubierz się ciepło
Najważniejszą rzeczą w zimowym rowerowaniu są ciepłe rękawiczki. Bez nich praktycznie trudno sobie wyobrazić jazdę rowerem na mrozie. Przy szybszej jeździe nagie dłonie grabieją i bolą - zapewne w ciągu kilku minut można je sobie odmrozić. Druga ważna rzecz to ciepły szalik, a trzecia - czapka, najlepiej z daszkiem, który skutecznie potrafi ochronić twarz, a zwłaszcza oczy rowerzysty przed zamiecią. Pozostałe elementy stroju w zasadzie są zdroworosądkowe - przy czym rzecz jasna ubranie nie powinno krępować ruchów. W zimniejsze dni warto dbać o kolana i zakładać na nie wełniane, elastyczne opaski (producenci odzieży rowerowej robią też takie z kombinowanej tkaniny windstopper, ale nie spotkałem ich w polskich sklepach rowerowych) - ocieplają one stawy i zapobiegają reumatyzmowi. Podobnie, czasem przydają się ubrane pod spodnie długie kalesony czy dres.
Rower na lodzie
Jazda w zimie różni się tym od jazdy w inne pory roku, że nawierzchnia staje się nieprzewidywalna. Przy ujemnej temperaturze jadąc szybko po suchym, zmrożonym asfalcie nagle możemy wpaść na fragment pokryty lodem. Dlatego generalnie w zimie należy unikać szybkiej jazdy i gwałtownych manewrów. Jest to szczególnie istotne, kiedy nawierzchnia jest pokryta cienką warstwą śniegu i nie widać, co się pod nią kryje. Szczegolnie zdradliwe są w zimie oblodzone koleiny, a przede wszystkim nierówne żeliwne pokrywy studzienek, na których można łatwo stracić równowagę - zwłaszcza, jeśli są oblodzone i schowane pod śniegiem. Tory tramwajowe to połączenie kolein z oblodzonym metalem - trzeba na nie uważać szczególnie i przekraczać je wyłącznie pod kątem maksymalnie zbliżonym do prostego.
piątek, 19 października 2007
Rowerem w deszczu
W deszczu na rowerze możemy zmoknąć nie tylko od góry, ale i od dołu - koła roweru rozpryskują kałuże i jeśli rower nie ma błotników, to rowerzysta będzie miał mokre i zabłocone plecy, krzyże, siedzenie, oraz wewnętrzną stronę ud i buty. Dlatego warto do jazdy po mieście założyć pełne (osłaniające jak najwiekszą część koła) błotniki. W polskich sklepach rowerowych dostępne są na przykład plastikowe, aluminizowane błotniki, mocowane w kilku punktach przy pomocy charakterystycznych drutów. Są bardzo lekkie, a w normalnych warunkach eksploatacji w mieście - są praktycznie niezniszczalne. Można je uzupełnić wyciętym na przykład ze starej dętki samochodowej trójkątem, przymocowanym do spodu przedniego błotnika. Taki chlapacz skutecznie zapobiegnie pomoczeniu butów podczas przejazdów przez kałuże.
Odporna na deszcz jest zwykła kontra i inne hamulce nożne używane w przerzutkach planetarnych (wewnętrznych) czy droższe hamulce bębnowe. Podobnie jest w przypadku wewnętrznego dynamo w piaście: działa ono bez względu na warunki atmosferyczne. Warto przy okazji zauważyc, że wszelkie przeznaczone głównie do jazdy w mieście komponenty "wewnętrzne" (przerzutki, hamulce, dynamo) są bardziej odporne na korozję i zużycie spowodowane warunkami atmosferycznymi niż najbardziej rozpowszechnione analogiczne części zewnętrzne.
Kiedy jesteśmy pewni, że deszcz nie zagrozi bezpieczeństwu naszej jazdy po mieście i hamulce oraz oświetlenie roweru będą zawsze sprawne, trzeba zastanowić się nad wygodą jazdy w deszczu, czyli ubiorem przeciwdeszczowym.
Powyższych wad pozbawiona jest peleryna rowerowa. Występuje kilka modeli takich peleryn - najczęściej spotykane modele to "dzwon" oraz prostokątne, wycięte po bokach ponczo (producentem takiego modelu jest na przykład holenderska firma Anuy - fotografia obok). "Dzwony" chronią przed deszczem także ramiona rowerzysty z boku, ale narażają go na boczne podmuchy wiatru. W przypadku niektórych typów rowerów ich użycie bywa bardzo trudne - naciągnięty na siłę na kierownicę (zwłaszcza szerokie kierownice rowerów górskich) "dzwon" zdecydowanie utrudnia manewrowanie, co może się skończyć bardzo źle! Otwarte z boków prostokątne ponczo jest bardziej przewiewne; można je bezpiecznie używać na każdym rowerze i nakładać praktycznie na każdy rodzaj ubrania: kurtkę, sweter, a nawet gruby płaszcz. Wielką zaletą wycięcia z boku ponczo jest nieograniczona praktycznie swoboda ruchów - a zwłaszcza możliwość czytelnego sygnalizowania zamiaru skrętu, co jest bardzo istotne zwłaszcza w przypadku skrętu lewo. Ponieważ podczas jazdy rowerzysta narażony jest na moknięcie głównie z przodu, boczne wycięcie nie grozi w praktyce znaczącym przemoczeniem rękawów. | Ponczo wycięte po bokach jest tanim, prostym i skutecznym zabezpieczeniem przed deszczem. |
Zaletą wszystkich peleryn jest to, że chronią przed deszczem - przynajmniej częściowo, od kolan w górę - także nogi rowerzysty. Są stosunkow tanie (prezentowany na zdjeciu powyżej model kosztuje w Holandii równowartość ok. 40 PLN) i zajmują niewiele miejsca w plecaku czy torbie. Wadą zaś jest duży opór aerodynamiczny - w przypadku "dzwonu" dotyczy to także podmuchów bocznych. Dlatego peleryna bardziej nadaje się do niezbyt agresywnej jazdy w mieście. W przypadku dłuższych wycieczek odbywanych bez względu na pogodę należy rozważyć zakup bardziej profesjonalnej odzieży przeciwdeszczowej.
Gore-tex i inne tkaniny oddychające
W miarę sprawdzalną gwarancję wodoszczelności przy jednocześnie zauważalnych walorach "oddychania" prawdopodobnie gwarantuje wyłącznie najdroższa z tych tkanin - Gore-Tex. Ale nawet ten super-materiał spisuje się poprawnie w zasadzie w niewielkim zakresie temperatur (na oko poniżej 15 stopni Celsjusza). Poza tym sprawność "oddychalności" zależy od konkretnych cech fizjologicznych indywidualnego użytkownika. Bardzo sensowną - i to nie tylko na rower - inwestycją mogą być za to lekkie, nieprzemakalne buty z wkładką z oddychającej membrany goretexowej.
Nigdy nie wiadomo, jak głęboka jest kałuża i co czai się na jej dnie. Dlatego - zwłaszcza jadąc szybko - nie przecinaj kałuż, tylko zawsze staraj się je ominąć! Jeśli jest to niemożliwe, zwolnij i przejedź kałużę z prędkością pieszego. Może się zdarzyć, że przejeżdżając przez niewinnie wyglądającą kałużę zakleszczysz koło w jakiejś ukrytej w mętnej wodzie szparze i dojdzie do groźnego upadku. Możesz też mocno uszkodzić rower.
W deszczu często znacznie pogarsza się nasza obserwacja sytuacji na drodze. Zwłaszcza dotyczy to osób noszących okulary korekcyjne. Przez zapadane (a często również zaparowane) szkła niewiele widać. W pewnym stopniu pomóc może tu czapka (lub kaptur) z dużym daszkiem, chroniącym przed padającym na twarz deszczem. Poza tym mokry asfalt jest ciemny i dużo gorzej widać na nim wszelkie nierówności - zwłaszcza w nocy.
Barwy ochronne
źródło: http://www.rowery.org.pl/deszcz.html
Skąd wziąść rower poziomy?
- Kupno roweru z granicą
- Samodzielna budowa roweru
Inne wyjście to samodzielna budowa roweru. Możemy kupić niektóre komponenty, takie jak rama czy siedzenie, u producentów zagranicznych i do tego przełożyć osprzęt od naszego starego roweru (osprzęt od normalnego roweru jest w pełni "kompatybilny"). Możemy także zbudować cały rower od podstaw samemu. W Internecie można znaleźć kilka gotowych projektów (zarówno płatnych, jak i bezpłatnych).
źródło: http://www.rowerypoziome.lucznik.pl/index.php?id=info
niedziela, 7 października 2007
Co to jest rower poziomy?
To rower na którym siedzisz na pełnym siedzeniu (fotelu), w wygodnej pozycji, z nogami wyciagnietymi poziomo przed siebie. Taka pozycja sprzyja zdecydowanemu obniżeniu oporów powietrza, a jednocześnie zapewnia ergonomiczne położenie nóg względem pleców (okolo 120 stopni) jak w tradycyjnym rowerze. Takie ułożenie ciała całkowicie eliminuje obciążenie nadgarstków występujące podczas jazdy na tradycyjnym rowerze oraz zapenia naturalne, szerokie pole widzenia do przodu. Konstrukcja roweru zmieniała się w czasie od początkowego "konia z kołami" (dlatego siedzenie jest nazywane siodełem). Współczesny kształt roweru jest uwarunkowany głównie tradycją.
Badania wykazały, że, podczas jazdy na tradycyjnym rowerze z prędkością 25 km/h, aż 90% energii rowerzysty jest zużywane na pokonanie oporów powietrza, zaś tylko 10% na pokonanie oporów tocznych kół i łożysk. Łatwo się o tym przekonać jadąc na rowerze pod wiatr.
Jednym sposobem, aby zaprojektować naprawdę wydajny rower (szybki przy przeciętnym wysiłku), jest oniżenie oporów powietrza. Jedyną praktyczną metodą aby to osiągnąć jest zmniejszenie powierzchni czołowej (tak jak to czynią aktualnie producenci samochodów). Prawie pionowa pozycja ciała na tradycyjnym rowerze jest najgorszą możliwą pozycją dla prędkości. Zawodnicy szosowi nachylają się tak mocno, że ich plecy są równoległe do podłoża oraz używają obniżonych kierownic aby obniżyć opory powietrza. To działa, ale jest bardzo niewygodne. Silnie pochylone plecy oraz sciśnięta klatka piersiowa obniżają efektywność oddychania, powodują przeciążenie nadgarstków i dłoni, a obserwowanie drogi wymaga nienaturalnego wygięcia szyi do góry. Wiele skarg rowerzystów dotyczy obtartego "siedzenia", nadwyrężonych nadgarstków, odcisków na dłoniach i sztywnej szyi. Wszystkiego tego można uniknąć uzywając roweru poziomego.
Rower poziomy, w przeciwieństwie do tradycyjnego, był stworzony od podstaw, tak aby był tak wygodny i efektywny, jak tylko na to pozwala współczesna technologia. Na standardowym rowerze wyścigowym kąt pomiędzy tułowiem a nogami wynosi ok. 120 stopni. Jest to, z punktu widzenia biomechaniki, pozycja optymalna. Na rowerze poziomym całe ciało jest obrócone o 90 stopni do tyłu. W takiej pozycji nogi rowerzysty są wysunięte prosto do przodu, zaś tułów jest oparty na plecach. To pozwala zmniejszyć powierzchnię czołową o około 30%, co czyni konstrukcję poziomą (wyglądającą jak fotel ogrodowy na kółkach) szybszą od standardowej.
| Zwykły rower | Rower poziomy |
| Porównanie sylwetki rowerzysty na rowerze zwykłym i na poziomym | |
Aktualnie na zdobycie czeka nagroda "decyMacha" (kilkadziesąt tysięcy dolarów) dla pierwszego pojazdu jednoosobowego napędzanego siłą mięśni który osiągnie średnią prędkość 1/10 macha czyli około 120 km/h na odcinku 200 metrów. Rekord musi być ustanowiony na odcinku 500 metrów lub mniejszym. Kierowca musi być w stanie samodzielnie wsiąść i wysiąść z pojazdu.
Główną zaletą rowerów poziomych jest niezwykle wygodna pozycja jazdy, bez obciążenia nadgarstków, oraz zapewniająca naturalne pole widzenia bez bólów szyi. Jeśli pojeździsz na rowerze poziomym, a później się przesiądziesz na zwykły rower zrozumiesz dlaczego właściciele rowerów poziomych tak bardzo lubią swoje maszyny. Inną zaletą rowerów poziomych jest to, że hamowanie na nich jest około 20% wydajniejsze ponieważ dużo większa siła może być użyta w przednim hamulcu - rower poziomy nie wyrzuci Cię przez kierownicę nawet wtedy gdy zablokujesz hamulcem przednie koło. Upadki na rowerach poziomych są bardzo łagodne ponieważ odległość do podłoża jest bardzo niewielka, a rama siedzenia w pełni Cię ochrania.
źródło: http://www.rowerypoziome.lucznik.pl
Wady i zalety rowerów poziomych
+ nie wytwarza hałasu i spalin
+ prędkość dostosowana do rozwiniętej ewolucyjnie prędkości reakcji na bodźce (prędkość jazdy na rowerze jest porównywalna z osiąganą przy huśtaniu się na lianie ;-)
+ zapewnia "bezpłatne" ćwiczenia fizyczne, niezbędne dla zdrowia i dobrego samopoczucia (regularna jazda na rowerze zmniejsza zagrożenie wysokim ciśnieniem, nadwagą i chorobami serca).
+ pół godziny jazdy rowerem dziennie powoduje spalenie 8 kalorii na minutę
+ klarowna, przejrzysta konstrukcja
+ łatwy w naprawie
+ wyprodukowanie wymaga niewiele energii i surowców
+ na rowerze można przejechać ponad 1000 km wykorzystując energię jednego litra benzyny
+ cyklista jadący z prędkością 15 km/h zużywa mniej energii, niż samochód do swoich lamp
+ człowiek jeżdżący rowerem jest silnikiem, którego moc, sprawność i długość życia rośnie wraz z użytkowaniem
+ do użytkowania wystarczy tania i prosta infrastruktura
+ w dużym stopniu podlega recyklingowi
+ wymaga mało miejsca
+ ma pozytywny wpływ na osobowość dzięki bezpośredniemu kontaktowi z otoczeniem (np. odczuwanie zapachów, temperatury, wilgotności przy jeździe przez las )
+ utrzymywanie kontaktu z otoczeniem (społecznym) dzięki łączności optycznej i dźwiękowej z innymi uczestnikami ruchu
+ jazda "od drzwi do drzwi"
+ mogą się nim posługiwać także dzieci i osoby starsze
+ stres może zostać zamieniony w energię służącą poruszaniu się, zamiast odkładać się w szkodliwej formie w arteriach
Zalety rowerów poziomych w porównaniu z rowerem klasycznym:
- przy takim samym wyposażeniu - cięższy od klasycznego
- trudniej patrzeć do tyłu (przy szerokim i/lub płaskim oparciu)
- można zostać przeoczonym pomiędzy innymi pojazdami
- często niemożliwa jazda bez trzymanki (choć dla odpoczynku nie jest konieczna)
- modele z kierownicą podsiodłową trudniejsze do przenoszenia (skręca się wtedy przednie koło)
- dla pań: problematyczna jazda w spódnicy :-)
- przez możliwość wytworzenia większych sił przy pedałowaniu możliwe przeciążenie stawów kolanowych
- bardziej odczuwalna jazda po złej nawierzchni (w modelach bez amortyzacji)
- bez owiewki większa powierzchnia wystawiona na deszcz (peleryna nie wystarcza)
- dłuższy (i cięższy) łańcuch, (poza modelami z napędem na przód, np. Pajórek, Mazurczak, Voss), więcej miejsc do zabrudzenia, choć eksploatacja łańcucha dłuższa (proporcjonalnie do jego długości)
- żeby stopy nie spadały z pedałów, trzeba wywierać lekki nacisk także nogą "cofającą". Aby temu zapobiegać, należy: jeździć w butach na traktorze, wykonać "strzemiona" pod pięty lub stosować pedały SPD.
- na skrzyżowanie można zajrzeć dopiero, gdy przód już tam wjedzie (jak w samochodzie)
- trudniejsze podjeżdżanie pod krawężniki
- LWB potrzebują więcej miejsca do zakręcania i parkowania
- niektóre trójkołowce sprawiają trudność przy wjeździe do domu i na wąskich drogach rowerowych
- mocniejsze pocenie pleców przy wysiłku
- trudniejsza jazda w terenie
- klucze i drobne mogą wypaść z kieszeni
- trzeba być ekstrawertykiem, bo jest się ciągle nagabywanym "a co to?"
źródło: http://poziome.republika.pl/
Historia roweru poziomego
.
źródło: http://poziome.republika.pl